• Wpisów:6
  • Średnio co: 196 dni
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 19:16
  • Licznik odwiedzin:595 / 1375 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 

A jednak dziś wolne od ćwiczeń. Rozkłada mnie jakieś choróbsko, dlatego biorę kąpiel i uciekam pod kocyk. Jeden dzień przerwy jeszcze chyba nie jest tak źle, prawda?

Kilka motywacji:





Buziaczki!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 

Cześć!
Muszę się przyznać, że nie idzie mi tak dobrze z moimi postanowieniami. A to wszystko przez to, że wróciłam do domku, a tutaj nie jest mi tak łatwo np. z zdrowym jedzonkiem. Oczywiście śniadanka są zdrowe, kolacje też, gorzej z obiadkami i podjadaniem. U mnie w domu zawsze jest coś słodkiego, któremu jak to widzę, to nie mogę się oprzeć. A do tego mama dziś piecze pyszne ciasto. Nie objadam się, żeby nie było i w sumie nie jestem zła na siebie, że skusiłam się na parę grzeszków. Ćwiczę za to codziennie.
Próbuję swoich sił z "Jillian Michaels 6 week six-pack".
Od wtorku ćwiczę codziennie. Ale mam też pytanko do Was. Próbowała któraś sprostać temu wyzwaniu? Bo zastanawiam się czy można sobie zrobić tutaj chociaż jeden dzień przerwy od ćwiczeń? Chciałabym ukończyć całość, dlatego zależy mi na odpowiedzi. Jak myślicie?
  • awatar ♔ T. ♔: Ja się Jillian zawsze bałam, a że jestem leniem, to niestety nie mogę :) . Co do podjadania - powiedz sobie, że nie i już. Bądź silna!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 

Bilans z wczoraj - 12.11.2013r. (pierwszy dzień)

Śniadanie:
Serek wiejski z mandarynką i zielona herbata
Przekąska:
Własnoręcznie robiona stracciatella ( jogurt naturalny, 2 kiwi, 2 starte kostki czekolady)

Obiad:
Zupa pomidorowa, kromka ciemnego pieczywa z szynką, pomidorem i własnoręcznie robionym sosem czosnkowym na bazie jogurtu naturalnego + zielona herbata
Kolacja:
Kromka ciemnego pieczywa z szynką, pomidorem i własnoręcznie robionym sosem czosnkowym na bazie jogurtu naturalnego + czarna herbata.

Dodatkowo skusiłam się na kawałek domowego ciasta, ale ja nie mam zamiaru trzymać się jakiejś diety, tylko zdrowiej odżywiać.
Myślę, że aż tak źle nie było.

Z ćwiczeń było to:

A jak u Was?
Miłego wieczorku Kochane!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 

Na dobranoc kilka inspiracji, a jutro dzisiejszy bilans:





Dobrej Nocki Duszki!
 

 
Czytam wiele książek i czasopism na temat samodyscypliny, motywacji i praktycznie w każdym zawarta jest rada, aby: pierwszym krokiem do podjęcia zmian w życiu jest zadeklarowanie, lub publiczne przedstawienie owych zmian, aby inni mogli Cię kontrolować. Dlatego i ja tak robię:

Deklaruję tutaj zmiany, które wprowadzam do swojego życia!

1. Zacząć jeść zdrowo.


Od dawna o tym myślałam i zaczynałam wprowadzać w życie, ale kończyło się na jednym zdrowym posiłku, a dalej ponownie fast-foody, pizze, słodycze, itp. Ciężko jest zacząć tak zmieniać swój jadłospis, ale będę się starać. Wiem, że będą pojawiać sie grzeszki, bądź posiłki niekoniecznie "samo zdrowie", ale np. kiedy wracam do domu, wiadomo jakie obiadki gotuje mama, więc ciężko też się oprzeć. Zatem powoli, wtedy kiedy będę mogła i będzie mnie stać, będę przygotowywać sobie zdrowe i racjonalne posiłki.
a) Ograniczenie fast-foodów.
Na razie ograniczenie, bo nie mogę obiecać czegoś, czego nie jestem pewna, czy uda mi się wykonać.
b) Ograniczenie słodyczy.
Tego też chcę spróbować, wiem, że będzie ciężko, ale postaram się.

2. Wstawać codziennie (oprócz weekendu) o jednej, wczesnej porze.

Dla mnie to nie jest dość ciężka zmiana, ponieważ nie mam większych problemów ze wstawaniem wczesnym rankiem. Jednak chciałabym aby była to jedna godzina każdego dnia. Często jest tak, że zajęcia na uczelni zaczynam od 8, ale ciepłe łóżko wygrywa i opuszczam wykład śpiąc sobie troszkę dłużej. Dlatego jak zacznę wstawać ok 6.30 każdego dnia, bez względu na godzinę rozpoczęcia zajęć, uda mi się uniknąć marnowania czasu i ułatwi mi to zadanie nr 3. Weekendy nie biorę pod uwagę, ale na pewno nie będzie wylegiwania do południa.

3. Zacząć robić listy "to do" oraz plan dnia.

To jest ważna zmiana, bo bez tego ciężko mi jest zebrać się do zrobienia rzeczy, które powinnam. Już też to próbowałam, ale jak zwykle mój "słomiany zapał" wygrywa. Plan dnia mam nadzieję też mnie odpowiednio zmotywuje i będę spędzać dzień tak jak chce, a nie na bezczynnym siedzeniu i gapieniu się w komputer czy telewizor. Czas to zmienić.

4. Ćwiczyć co najmniej 5 razy w tygodniu.

Zawsze chciałam ćwiczyć codziennie, ale jest zawsze coś wyskoczy niespodziewanie, a poza tym mięśniom potrzebny jest chociaż jeden dzień odpoczynku. Z tym zadaniem też problemów być nie powinno, ponieważ zawsze byłam aktywna fizycznie i ćwiczę dla siebie, po to aby czuć się dobrze i tak jest.

5. Poświęcać chociaż 1 godzinę dziennie na naukę języków.

Nacisk jest głównie na dwa języki. Angielski - doskonalenie oraz początki, a raczej powrót do Niemieckiego. Mam zapas książek do nauki więc czas je wykorzystać i osiągnąć jakieś efekty. Zamierzam co najmniej godzinę dziennie poświęcać na tą naukę, wyjątkiem może być niedziela i pewnie nie będzie codziennie godziny, dlatego na początek to "co najmniej".

6. Dodatkowo poświęcać chociaż 30 minut dziennie na bieżącą naukę, projekty, czy inne.

Tutaj głównie mi chodzi o systematyczność. Nie będę ukrywać, że zaczynam naukę na uczelni dopiero przed kolokwium, albo siedzę pół nocy nad projektem. Dlatego chciałabym tak ok 30 minut poświęcić również na takie bieżące ogarnięcie wykładów, czy jakiś zagadnień. Oczywiście nie jest tak, że tylko tyle poświęcam na naukę, ale tak jak wspomniałam przed zaliczeniem, kolokwium, itp. zawsze spędzam godziny nad książkami. Aby tego uniknąć 30 minut dziennie myślę że wystarczy.

Na razie tyle. Zobaczę jak uda mi się wykonać te zmiany. Daję sobie tydzień, więc po tym czasie postaram się zdać Wam relacje jak mi poszło. Jak myślicie dam radę? Kto ze mną?

(Aby uniknąć nieprzyjemności z oskarżeniami o kopiowaniu, to tekst jest taki sam jak na moim drugim blogu - http://justynaab.blogspot.com/, pisany przeze mnie)
  • awatar xgetaway: Powodzenia w spełnieniu wszystkich Twoich celów! :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Już od paru dni, a właściwie miesięcy zastanawiałam się nad założeniem takiego swojego dziennika.
Nie będę ukrywać, że będzie to kolejny blog o aktywności fizycznej, ale przyznaję to moja działka. Całe życie jestem aktywna, staram się ćwiczyć cały czas. Wychodzi mi to różnie, dlatego teraz mam zamiar to zmienić. Nie potrzebuje schudnąć. Jestem szczupłą osobą, ale o złych nawykach żywieniowych. Nie potrafiłam odmówić sobie fast foodów, pizzy, czy słodyczy. Dlatego mam nadzieję, że jak zacznę zapisywać wszystko co zjem, jak poćwiczę to uda mi się dotrzeć do mojego celu. A celem jest ładnie wyrzeźbione i zdrowe ciało.
Na sam początek coś o mnie:
Justyna, tak dano mi na imię 3 grudnia 1992 roku. Zodiakalny strzelec, który nie może trafić na właściwą drogę. Studentka Ekonomii, pomieszkuje we Wrocławiu, a pochodzi z małej miejscowości z województwa łódzkiego. Marzycielka i romantyczka, ale przede wszystkim indywidualistka.

Tak dla bliższego poznania